W Szczecinku zakończyła się pierwsza runda Mistrzostw i Pucharu Polski w rajdach terenowych i baja. Już przed rajdem wyczuwalna była doskonała, sportowa atmosfera i widoczny głód rywalizacji. Zazwyczaj sezon rajdowy rozpoczynał się w kwietniu, więc pierwszy rajd w tym roku był długo wyczekiwany. Nie dziwi też bardzo mocna obsada, na starcie pojawiło się blisko 100 pojazdów.

Trasa rajdu była bardzo podobna do tej sprzed roku, ale tym razem poprowadzona w odwrotną stronę. W piątek uczestnicy rozpoczęli rywalizację od 5-kilometrowego odcinka kwalifikacyjnego, który ustalił kolejność startową do następnych prób. Po przerwie zawodnicy przenieśli się na poligon w Okonku, gdzie zaplanowano dwukrotny przejazd 42-kilometrowego oesu. W sobotę zawodnicy rywalizowali w Czarnem, gdzie mieli do pokonania łącznie 120 kilometrów z pomiarem czasu.

006 14

Na OS 1 najlepszym wynikiem w DDMC popisali się Adrian Chwietczuk i Marcin Hinz, którzy zajęli także trzecie miejsce w grupie T2. Na pierwszym przejeździe „Okonka” najszybsza w DDMC i T2 okazała się załoga Pietrzycki/Pietrzycka. Następny przejazd należał już do załogi Grabowski/Binięda, którzy także wygrali w T2. Drugiego dnia wyraźnie rządził duet Pietrzycki/Pietrzycka, który uzyskał najlepsze czasy na obu przejazdach i pewnie wygrał w Dacia Duster Motrio Cup. Na drugie miejsce awansowała załoga Rzeżuchowski/Jermakow, a Grabowski i Binięda musieli zadowolić się najniższym stopniem podium.

To był ciekawy i pełen emocji rajd. Pierwszy raz rywalizowaliśmy w ramach Mistrzostw Polski w markowym pucharze i grupie T2 – mówił na mecie Krzysztof Hołowczyc, mentor cyklu Dacia Duster Motrio Cup. Bardzo się cieszę z wyników i zaciętej rywalizacji, bo nasi zawodnicy pokazali, że potrafią konkurować, a czasami wygrywać z większymi i mocniejszymi samochodami. Mariusz Pietrzycki, pilotowany przez żonę Sabinę, wygrał jeden oes w T2, notował dobre czasy i jeszcze na przedostatnim odcinku specjalnym był na drugim miejscu w grupie. To pokazuje, że nasze Dustery potrafią wiele wytrzymać i są technicznie dopracowane. Bardzo dziękuję wszystkim za ducha walki i do zobaczenia za miesiąc na Baja Poland.


Dla nas był to dość udany weekend, pomimo małego pecha – relacjonowała Sabina Pietrzycka. Już od drugiego odcinka specjalnego objęliśmy prowadzenie w pucharze DDMC i utrzymaliśmy je do końca zawodów. Pierwszego dnia mieliśmy do pokonania 5-kilometrowy odcinek kwalifikacyjny i dwa oesy o długości 40 km. Trasa prowadziła w dużej mierze po ciasnych, leśnych drogach i widziałam, że Mariusz miał dużo frajdy z jazdy. Następnego dnia ścigaliśmy się w Czarnem na dość piaszczystych oesach. Mieliśmy bardzo dobre wyniki, ale na ostatnim przejeździe uderzyliśmy w kamień i przez zgięty wahacz spadliśmy na trzecie miejsce w grupie T2.

My nie zaczęliśmy zbyt szczęśliwie, bo zajęliśmy siódme miejsce na pierwszym odcinku – mówił Tadeusz Rzeżuchowski. Od tego momentu zaczęliśmy piąć się w górę i skończyliśmy na drugim miejscu. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo drugiego dnia zaliczyliśmy czyste przejazdy, bez żadnego błędu i bez problemów. To był dobry rajd i mamy dobre miejsce na podium, oby tak było zawsze.

Jak zwykle w Szczecinku dostaliśmy trochę w kość. Rajd bardzo wymagający i trudny technicznie. Było wiele miejsc, gdzie drobny błąd mógł zakończyć rywalizację. Widać było, że wszyscy są spragnieni rywalizacji. Jechaliśmy nowym autem i, jak się okazało, całkiem niezłym tempem. Jak zwykle zabrakło trochę szczęścia, ale i tak jestem bardzo zadowolony z rywalizacji – powiedział na mecie Bartłomiej Grabowski.

Muszę przyznać, że to był bardzo emocjonujący i pracowity weekend – komentowała Marcelina Zawadzka. Tym razem miałam okazję usiąść za kierownicą rajdowej Dacii Duster, a moim pilotem został Pascal Brodnicki, który debiutował w tej roli. Od samego początku to było jak skok na głęboką wodę, bo piątkowe odcinki były bardzo trudne technicznie. Pokonując kolejne kilometry, jechało się dużo lepiej, ale nie obyło się bez błędów, co znowu skutkowało zdobywaniem nowych doświadczeń. Uwielbiam takie rajdowe klimaty, biwak i świetną atmosferę, jaka panuje w zespole. Spodobała mi się rywalizacja w pucharze, bo wszyscy dysponują takimi samymi samochodami i wiele zależy od zawodników. Bardzo dziękuję Hołowczyc Racing za zaproszenie, wspaniały samochód i mam nadzieję, że będę miała okazję wystartować w kolejnych rundach.

046 14

Debiut w cross country był słodko-gorzki – podsumował Adrian Chwietczuk. Za nami pierwsze kilometry w Dacia Duster Motrio Cup 2020. Z jednej strony jestem zadowolony ze swojego startu, bo na dwóch odcinkach, których nie ukończyliśmy, patrząc na wyniki z międzyczasów, prowadziliśmy zarówno w pucharze, jak i grupie T2. Niestety moje tempo rajdowe nie do końca pasuje do cross country i trzymanie wyprostowanej prawej nogi nie zawsze się sprawdza. W niektórych miejscach było za szybko. Cieszę się, że nasza Dacia była najwyżej i najdalej skaczącym autem w zawodach i mogłem sprawić dużo radości kibicom. Uważam, że Dacią Duster można bez problemu wygrywać grupę T2, a zespół Hołowczyc Racing stworzył dobry samochód. Dziękuję moim mechanikom za duże poświęcenie i cierpliwość do mnie.

Rywalizację w klasyfikacji generalnej Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych wygrała załoga Orlen Team, Jakub Przygoński/Timo Gottschalk, wyprzedzając o 2 minuty i 10 sekund Miroslava Zapletala i Marka Sýkorę. Trzecie miejsce, ze stratą 11 sekund, zajęli Paweł Molgo i Maciej Marton.

Wyniki DDMC Baja Szczecinek:
1. Mariusz Pietrzycki/Sabina Pietrzycka (3:00:00)
2. Tadeusz Rzeżuchowski/Wojciech Jermakow (3:04:59)
3. Bartłomiej Grabowski/ Adam Binięda (3:09:41)
4. Roman Kiciński/Ewa Soroczyńska (3:14:36)
5. Magdalena Zając/Michał Ogórek (3:22:15)
6. Marcelina Zawadzka/Pascal Brodnicki (4:13:53)
7. Wojciech Musiał/Daniel Siatkowski (5:34:07)